Maszyny ponad ludzi

Moi współpracownicy śmieją się ze mnie, że preferuję towarzystwo maszyn i sprzętów zamiast obecności prawdziwych, żywych osób. Na początku denerwowałem się tymi niemiłymi komentarzami, jednak z czasem stwierdziłem, że nie ma co reagować na głupie gadanie innych osób, bo plotek i złośliwych komentarzy nigdy nie uda mi się powstrzymać. Ludzie mają to do siebie, że gadali, gadają i gadać będą, bo zwyczajnie to lubią. Podejrzewam, że jest to jedna z cech ludzkości, która sprawia, że właśnie maszyny lubię bardziej od innych osób – maszyny są ciche, a nawet gdy powarkują w swojej pracy, to robią to w jakimś celu – w celu wyprodukowania określonego elementu. Ludzkie gadanie jest zazwyczaj bezcelowe – nie wnosi nic w nasze życia, a do tego jeszcze może zdenerwować, specjalista ds. utrzymania ruchu Tarnów.

4Wiele bym dał, żeby umieć się komunikować z ludźmi tak dobrze, jak robię to z maszynami. Niestety, jedni urodzili się z umiejętnościami oratorskimi i talentem do zjednywania sobie ludzi, inni ze smykałką do elektroniki i zdolnością do ożywiania zepsutych przedmiotów. Niby w pracy specjalisty trzeba być osobą komunikatywną, jednak na szczęście w moim przypadku kontakty z innymi pracownikami są naprawdę skąpe i sporadyczne. Nasze relacje polegają na tym, że któryś z moich współpracowników, niekiedy kierownik, przychodzi do mnie i mówi, że coś nie działa tak, jak powinno. Wtedy ja zabieram swoją skrzynkę z narzędziami i idę „porozmawiać” z zepsutym urządzeniem. Inni specjaliści z działu są od zamawiania towarów i kontaktu z dostawcami, ja jestem tym od pracy w ciszy.