Jeden za drugim

Nadal nie wiem czy powinnam dziś wieczorem wychodzić na randkę z kuzynem mojej przyjaciółki, Justyny. Niby Justa zapewnia mnie, że Tobiasz jest w bardzo porządku i w ogóle nie przypomina mojego wcześniejszego chłopaka, jednak ja jakoś nie mogę się wyzbyć uprzedzenia i obaw. W końcu rzadko się zdarza, by dwaj koleni faceci, z jakimi się umawiamy, pracowali akurat jako specjaliści ds. utrzymania ruchu. Nie jest to tak rozpowszechniony i popularny zawód jak na przykład bankowiec czy przedstawiciel handlowy. No sami powiedzcie – ilu specjalistów utrzymania ruchu znacie? Jak znam życie pewnie niewielu, albo w ogóle. No właśnie, ja znam dwóch i do tego każdy z nich to mój chłopak lub kandydat na chłopaka, specjalista ds. utrzymania ruchu Wrocław.

Po ostatnim specjaliście nie mam zbyt miłych wspomnień, bo Robert był typem faceta, który zamiast rozmawiać ze swoją dziewczyną woli coś tam mamrotać do urządzeń, które właśnie naprawia. Na początku uwielbiałam tę jego małomówność i pewną tajemniczość, jednak z czasem zaczęło mi przeszkadzać, że mój partner nie traktuje mnie jak kompana do rozmowy, a jedynie jako jakąś maskotkę i osobę, którą może pokazać rodzicom. Gdy postanowiłam zakończyć nasz związek, Robert jedynie wzruszył ramionami i powiedział „jak chcesz”. Po tych słowach nie wytrzymałam, wymierzyłam mu siarczysty policzek, na co ten dureń prawie w ogóle nie zareagował. Mam nadzieję, że kuzyn Justyny nie będzie takim odludkiem!